Nasz graf to mapa. Pokazuje, jakie energie mamy w sobie aktywne, jakie geny u nas pracują, a tym samym – jak naturalnie funkcjonujemy.
Każda z bramek, które widzisz na bodygrafie, należy do jednego z trzech obiegów: indywidualnego, plemiennego albo kolektywnego.
I to, której z tych energii masz w sobie najwięcej, wpływa na Twoje życie bardziej, niż myślisz.
Na to, jak dogadujesz się z innymi, jak czujesz się w tłumie, w rodzinie, a nawet w… urzędzie przy okienku.
Świadomość, która z tych energii jest u Ciebie dominująca, potrafi naprawdę zmienić perspektywę. Bo nagle okazuje się, że to nie z Tobą jest coś „nie tak”, tylko Ty po prostu działasz inaczej niż reszta.
Jeśli masz już swój graf, to sprawdź, których kanałów masz najwięcej. Jeśli jeszcze nie wygenerowałeś grafu, możesz to zrobić TU.

Obieg indywidualny – artysta, outsider, ten „dziwny”
Tu słowem-kluczem jest indywidualność i mutacja.
To energia, która przyszła, żeby wprowadzać zmiany – tworzyć coś zupełnie nowego, czego wcześniej nie było.
Jeśli masz dużo indywidualnych bramek, jesteś zaprojektowana, żeby być inna. Czasem nawet „dziwna”. I to jest największy dar.
Bo im więcej dasz sobie wolności, żeby być sobą, tym bardziej inni też poczują, że mogą.
Tylko że to nie zawsze jest proste. Zrobienie czegoś inaczej niż wszyscy, ubranie się na różowo, kiedy to czerwony jest modny, wymaga czasem odwagi.
Indywidualni często czują, że nie pasują. Że nie ma dla nich miejsca. Że patrzą na świat inaczej niż reszta. I wiesz co? Tak właśnie jest.
Dlatego indywidualna energia bywa samotna. Potrzebuje też odosobnienia, ciszy, żeby coś nowego mogło się zrodzić.
A wraz z tym przychodzą też fale melancholii i smutku – które wcale nie oznaczają, że coś z Tobą jest nie tak. To część procesu.
Tak rodzi się kreatywność, tak pojawia się nowe.
Nie jesteś tu po to, żeby dopasować się do kolektywu.
Jesteś tu, żeby swoją innością poruszyć innych – nawet jeśli nie każdy od razu to zrozumie. Testować i wprowadzać nowe by inni zobaczyli, że można inaczej, by ewoluować.
Wyobraź sobie kogoś, kto jako pierwszy postanowił zjeść jagodę, której nikt przed nim nie próbował, chwile potem już wszyscy je jedzą. To jest właśnie esencja tego obiegu.
👉 Jeśli masz dużo kanałów w tym obiegu, prawdopodobnie łatwiej uczysz się, słuchając. A jeśli czujesz się „dziwna” – to dobrze. Im bardziej jesteś sobą, tym bardziej inspirujesz otoczenie do zmiany i dajesz innym odwagę do bycia sobą.
Obieg plemienny – energia wojownika,
Tutaj słowem-kluczem jest lojalność i wsparcie.
Plemię to rodzina, przyjaciele, sąsiedzi, wspólnoty, grupy ludzi, którzy się nawzajem wspierają. Jeśli masz w sobie dużo plemiennej energii, to pewnie naturalnie troszczysz się o innych – o to, żeby mieli co jeść, żeby dzieci miały dobrą szkołę, żeby rodzina była bezpieczna.
To Ty zorganizujesz zbiórkę, sąsiedzką imprezę, albo pomożesz znajomej znaleźć lekarza.
Ale uwaga – lojalność w plemieniu bywa wymagająca.
Może sprawiać, że nie powiesz, co naprawdę myślisz, żeby nie odstawać. Że kupisz coś u znajomego, choć nie do końca tego chcesz. Że będziesz wspierać, nawet jeśli kosztuje Cię to za dużo.
Plemienna energia ma w sobie i matczyną opiekę, i ojcowskie dostarczanie zasobów.
Ale też ostrą linię podziału: swój czy obcy?
Kiedyś wygnanie z plemienia mogło oznaczać śmierć. Jeśli ktoś odstawał lub nie przestrzegał zasad, mógł zostać wygnany, lub pozostawiony na pustyni, gdzie sam nie miał szansy przetrwać. Dlatego dziś osoby z przewagą plemiennych bramek często czują duży lęk przed odrzuceniem.
Czasem objawia się to tak subtelnie, że nie zabierzemy głosu na zebraniu rodziców w nowej szkole, żeby nie zostać wykluczoną z grona tych, którzy już się znają.
👉 Jeśli masz dużo energii plemiennej, sprawdzaj, komu naprawdę chcesz być lojalna. Nie każda relacja wymaga takiego samego oddania.
Obieg kolektywny – urzędnik, obserwator, ten co „wie lepiej” 🗂️
Kolektyw patrzy szeroko: co jest dobre dla wszystkich? Jak zorganizować system, żeby działał?
To energia szkół, urzędów, instytucji, całych struktur, które utrzymują porządek w świecie.
Jeśli masz w sobie dużo kolektywnych bramek, możesz czuć, że najlepiej Ci tam, gdzie jest jasno, przejrzyście, gdzie wiadomo, jakie są zasady.
Twoim darem jest porządkowanie, wyciąganie wniosków, patrzenie na to, co działało w przeszłości i co można poprawić.
Tylko że kolektyw nie lubi nowości.
Działa na zasadzie: „jeśli nie jest zepsute – nie naprawiaj”.
Dlatego w instytucjach zmiany trwają długo i często pojawiają się dopiero wtedy, gdy naprawdę nie ma wyjścia. W dodatku w tej energii to, co dobre dla ogółu jest dobre dla każdej jednostki, co dla kogoś takiego jak ja z dużą ilością indywidualnej energii nie mieści się w głowie:)
A jednak to bardzo potrzebna energia, bez niej nie mielibyśmy szkół, prawa, opieki zdrowotnej. To energia, która analizuje schematy, wyciąga wnioski z danych i patrzy szerzej. To dzięki niej osiągaliśmy taki rozwój technologiczny.
👉 Jeśli masz dużo kolektywnej energii, Twoim darem jest sprawdzanie, czy schematy działają i czy warto je ulepszyć. Uczysz innych przez dzielenie się wiedzą i doświadczeniem.
A co, gdy masz w sobie te wszystkie energie?
No cóż – mogą wchodzić ze sobą w konflikt.
Artysta chce się ubrać cały na różowo, ale wtedy odzywa się apacz pod postacią wewnętrznego krytyka i mówi:
„Uważaj. Bycie innym może oznaczać wykluczenie”.
Możesz być wewnętrznie rozdarty między lojalnością rodzinną, a wymaganiami urzędu lub szkoły.
Gdy wiesz jakie głosy należą do poszczególnych obiegów, łatwiej zrozumieć to swoje rozdarcie. Pamiętaj, że masz swój wewnętrzny Autorytet i on Ci podpowie jaki wybór jest dla Ciebie właściwy.
Po co to wszystko wiedzieć?
Możesz też działać bardziej świadomie.
Wiesz, że idziesz do urzędu czy szpitala, a nie masz energii kolektywnej?
Spotkaj się wcześniej z kimś, kto świetnie sobie radzi w takich sytuacjach (ma kolektywne kanały) – nawet chwilowy kontakt z tą energią może Cię „dostroić”.
Świadomość tych obiegów przyniosła mi ogromną ulgę.
Przestałam się obwiniać, że stresuję się w urzędach i że muszę trzy razy sprawdzić, zanim wyślę prosty formularz.
Zrozumiałam też, że mając dużo energii plemiennej, niosę w sobie lęk przed odrzuceniem. Czasem powtarzam sobie w myślach: „to już nie te czasy, nie umrzesz na pustyni”, szczególnie kiedy idę wbrew oczekiwaniom innych.
Świadomość jak działają te trzy obiegi, daje również zrozumienie innych osób i naszych relacji. To, co uwielbiam w Human Design to właśnie to, że ten system uświadamia, jak wspaniale różnorodni jesteśmy, i jak bardzo ta różnorodność jest potrzebna.
Podsumowanie
Zobacz, jak to się pięknie wszystko uzupełnia.
Artysta rozpoczyna proces – ma odwagę zjeść nieznaną jagódkę albo ubrać się na różowo.
Plemię i kolektyw najpierw patrzą podejrzliwie. Jeśli artysta przeżyje – rok później jagody jedzą wszyscy, a różowy staje się najmodniejszym kolorem sezonu. Plemię zbierze pieniądze na zakup terenów i będzie dbać o uprawy, a kolektyw stworzy system zbierania jagód i będzie go usprawniał.
Obiegi pokazują nam, jak zaprojektowana jest zmiana:
- zaczyna się od indywidualnego impulsu,
- potem plemię sprawdza, czy to działa i wspiera,
- a na końcu kolektyw buduje z tego nową normę.
A Ty?
Która energia jest u Ciebie dominująca – Artysty, Wojownika czy Urzędnika?
Sprawdzić swój graf i policz, których kanałów masz najwięcej.
Daj znać w komentarzu – jestem bardzo ciekawa, czy czujesz w sobie energię indywidualną, plemienną czy kolektywną. ✨